Kącik Złamanych Piór
- Forum literackie
|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
mapple
Stalówka
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 0:02, 31 Gru 2009 Temat postu: [M] Część całości |
|
|
I było dla nich jasne, że mają przed sobą jeszcze długą, długą drogę.
A. Czechow „Kobieta z psem”
- Dziękuję - powiedział kontroler. Jakub zerknął na dziewczynę siedzącą naprzeciwko. Wyciągnęła swój wymięty bilet z kieszeni i pokazała go z uśmiechem.
Kiedy spojrzał na nią kolejny raz, trzymała na torbie otwarty jogurt i wyjadała z niego palcami czekoladowe groszki. Prawie pełne opakowanie wylądowało w śmieciach, a dziewczyna zajęła się wycieraniem o gazetę upaćkanej jogurtem bransoletki. Wyjął paczkę chusteczek i podsunął jej.
- Dzięki, już dałam radę. - Zmarszczyła się i otworzyła gazetę, unosząc ją na poziom oczu. Całą stronę tytułową zajmował napis: „21 grudnia 2012 - apokalipsa czy blef?”
- Co robisz? - spytała nagle dziewczyna. Wyglądało na to, że mówiła do gazety, ale na wszelki wypadek postanowił odpowiedzieć.
- Hm. Jadę pociągiem, jak ty.
Znad gazety wysunęła się rozbawiona para oczu.
- Nie o to mi chodziło. Co robisz dzisiaj, gdzie jedziesz?
- Do rodziców.
- Na święta? Masz w tych torbach chyba wszystkie rzeczy.
- Mm - zająknął się. - Na razie na zawsze.
Gwizdnęła przez zęby.
- Problemy z narzeczoną?
Pytanie zabrzmiało tak zwyczajnie, że poczuł, jak się rumieni. No tak. Właściwie była to prawda, tylko w myślach ubierał ją w bardziej tragiczne słowa. Przez chwilę chciał wyprowadzić ją z błędu w temacie płci „narzeczonej”, ale zrezygnował. Ostatecznie, czy robiło to jakąś różnicę?
- Nie wiem. Może. Wyprowadziłem się.
- Przykro mi. - Naprawdę wyglądała, jakby było jej przykro. Za chwilę jednak twarz rozjaśniła jej się w uśmiechu. - Tak czy inaczej, nie masz się czym przejmować. Jutro, a właściwie... - spojrzała przelotnie na zegarek - za kilkanaście minut i tak jest koniec świata. Szkoda tylko, że nie spędzicie go razem.
- Szkoda - przyznał.
- Jak miała na imię?
- Da… Daria. – Jednak robiło różnicę?
- Jak się z tym czujesz?
- Przepraszam?
- O, Jezu - zająknęła się. - Nie chodziło mi o rozstanie. Spytałam, jak się czujesz z tym, że koniec świata dopadnie cię w śmierdzącym pociągu tanich linii kolejowych, kiedy nie masz nawet przy sobie nikogo bliskiego.
Zdjęła kaptur. Miała bardzo krótkie, ciemne włosy. I, jak zauważył z rozbawieniem, lekkiego zeza, przez co wyglądała na odrobinę szurniętą.
- Hm. – Zmarszczył brwi w udawanym zamyśleniu. - Dobrze, tak myślę. W porządku. To chyba mój trzeci koniec świata w życiu.
- Ja pamiętam tylko ten z 2000 roku – przyznała z równie udawaną powagą. - Miałam wtedy dziesięć lat. A co, jak ten będzie prawdziwy?
- Nic. Dosłownie.
Zachichotali. Dziewczyna wyciągnęła do niego rękę.
- W sumie lepiej przeżywać ostatnie chwile ze znajomym. Jestem Ania.
- Jakub.
Pociąg zwolnił, gwizdnął, zadygotał i stanął. W środku lasu. Ania wyciągnęła z kieszeni telefon.
- Dwudziesta trzecia pięćdziesiąt dwa! Zdaje się, że to już.
Zerknął przez okno. Drzewa za jego odbiciem zadrżały, strzepując z siebie biały puch. Padający śnieg przypominał wiórki kokosowe. Mógłby przysiąc, że jeszcze przed chwilą było lato i po prostu ktoś jadący na dachu pociągu zdmuchnął posypkę z drożdżówki. Może Bóg?
- To zdecydowanie najpiękniejszy koniec świata, jaki w życiu widziałem - mruknął.
- Serio? - spytał Dawid.
Mógłby przysiąc, że jeszcze przed chwilą go tu nie było.
- Serio? – powtórzyła z powątpiewaniem Ania. Chuchnęła kilka razy w szybę i przetarła ją zielonym rękawem. – Nic nie widać. Noc, noc, noc… Jakie lubisz zwierzęta?
Nie czekając na odpowiedź podwinęła rękaw i z dumą pokazała mu przegub. Na śniadej cerze pokrytej białymi włoskami prężyły się kontury czarnego kota, z ogonem owiniętym wokół nadgarstka.
Przez moment wydawało mu się, że widzi tatuażowego kota przerzuconego przez jego klatkę piersiową. Pomiędzy rzędami sklejonych rzęs obserwował, jak kot zamienia się w przedramię, przedramię w ramię, ramię w obojczyk, obojczyk w pierś, a pierś w ogromny ciążowy brzuch opięty różową piżamą. Idealny profil.
- Lubię koty. – Uśmiechnął się.
- Kiepski z ciebie podrywacz. – Zaciągnęła z powrotem rękaw swetra i mrugnęła do niego. – Przewiduję każdy twój ruch.
Dawid zaśmiał się, posłał mu znaczące spojrzenie i rozpłaszczył nos na szybie. Wydawało się, że ma ochotę powiedzieć coś złośliwego, ale nie chce zdradzić swojej obecności.
Koniec.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mapple dnia Pon 16:35, 15 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Pierre de Ronsard
Moderator z ludzką twarzą
Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Skarbonka Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 11:50, 31 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Obecność Dawida jest mistyczna, bo ciężko powiedzieć, czy jest jednym z bohaterów realnie. Piękne opisy, ale troszkę konwencji jest. Wymiękłe bilety rzadko się zdarzają tak naprawdę. Ale to z przymrużeniem oka. W dialogach nie ma już tej mocy, co w opisach, np. tym o drożdżówce z puchem. Cudo. Zawsze mam pogląd, że każda linijka musi coś znaczyć, a tu niektóre wydają się zbędne.
Jakub homoseksualistą? Z pewnością. Można też interpretować wszystko jako narcyzm. Dawid jako alter ego (lub cuś w tym rodzaju, słabo u mnie z Freudem) Jakuba, które nie chce się ujawnić. Miły chłopak nie byłby sobą, gdyby pod koniec stał się złośliwy. Motywu kota i jego ewentualnej symboliki nie rozumiem i przyznam to szczerze, bez bicia. I na razie jestem na etapie dość płytkiego powiązania motta z treścią opowiadania. Cała miniaturka jest tajemnicza i bardzo przyjemna, głęboka. Ma pewnie kilka drugich den, które wyjdą na jaw po kolejnych czytaniach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
An-Nah
Czarodziejskie Pióro
Dołączył: 29 Cze 2006
Posty: 431
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: własna Dziedzina Paradoksu Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 9:40, 05 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Obawiam się, że moja interpretacja nie będzie tak złożona, jak ta powyżej. Chyba jestem prostą i powierzchowną osobą
Niemniej jednak scenka możliwa do różnorodnego interpretowania. Obecność Dawida, motyw podróży (w powiązaniu z mottem) i koniec świata zwłaszcza. Można to traktować dosłownie - chłopak po rozstaniu z partnerem rozmawia w pociągu z przygodną pasażerką. Można uznać koniec świata za realny i podejść do niego dosłownie - dwoje przypadkowych ludzi nie wierzy w koniec, bo wiele razy go zapowiadano, i koniec ich dopada znienacka, choć tu już nie pasowałoby motto - ale z drugiej strony ja jestem zdania, że koniec świata zawsze jest początkiem innego, więc możliwe, że jeśli naprawdę się skończy, ci dwoje będą początkiem czegoś... A można traktować koniec i początek świata w aspekcie jednostki - koniec jednego związku, początek drugiego... O ile oczywiście bohater jest biseksualistą, bo jeśli jest homoseksualistą, zamiast początku nowego związku mamy zawiedzione nadzieje dziewczyny. No i obecność Dawida - albo zwykłe przywidzenia bohatera, wywołane smutkiem po rozstaniu i zmęczeniem, albo też Dawid nie żyje (wypadek? znów wynik początku końca świata?) i chce coś byłemu kochankowi zakomunikować. Można by go też traktować jako posłańca jakiejś wyższej siły, podobnie i dziewczynę... Dobra, kończę, bo zabrnęłam już pewno za daleko...
Ładne. Prosimy więcej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|